Rumunia – Polska 0-3 (0-1) – cudowne zakończenie roku

Polska rozegrała ostatni mecz w 2016 roku w ramach Eliminacji do Mistrzostw Świata w Rosji. Rywalem biało czerwonych była Rumunia, czyli drużyna losowana z pierwszego koszyka, drużyna którą obok Dani typowano na najgroźniejszego rywala do walki o pierwsze miejsce w grupie.

Po niespodziewanej wygranej Armenii z Czarnogórą 3-2, mecz Rumunia-Polska decydował o tym, która z tych ekip przerwę zimową spędzi na pierwszym miejscu w tabeli. 

Adam Nawałka wydaje mi się trochę zaskoczył ustawieniem, otóż zrezygnował z gry dwoma napastnikami, decydując się na jednego więcej pomocnika. Mimo kontuzji Arkadiusza Milika w ekipie posiadamy bardzo dobrze dysponowanego Łukasza Teodorczyka, który strzela bramki w Anderlechcie Bruksela jak na zawołanie. Selekcjoner jednak mu nie zaufał za Robertem Lewandowskim stanął Piotr Zieliński a pomagali mu w środku Karol Linetyy, który ostatnio dobrze wypada w Sampdorii Genua a także Grzegorz Krychowiak. Na skrzydłach i w obronie było już bez niespodzianek, czyli Jakub Błaszczykowski i Kamil Grosicki rozpędzali boki a na obronie stała nasza obrona z Euro, czyli: Łukasz Piszczek, Kamil Glik, Michał Pazdan i Artur Jędrzejczyk. Na bramce zobaczyliśmy Łukasza Fabiańskiego.

Rumunia, mimo iż nie posiada tak klasowych zawodników, to bardzo trudny rywal, który walką i zaangażowaniem tuszował ich wady techniczne. To właśnie Rumunia na Euro była blisko sensacji i wywalczenia punktu z Francją, punktu a nawet zwycięstwa, który im się należał. Tutaj mecz był rozgrywany w Bukareszcie, na ich ziemi, a ewentualna porażka oznaczała stratę pięciu punktów do lidera, co jeszcze bardziej motywowało naszego dzisiejszego rywala.

Mecz rozpoczął się od kilku minut w których to Rumunia starała się wymieniać podania w środkowej strefie boiska i stopniowo zbliżać się pod nasze pole karne, jednak już po kilku minutach to my zaczęliśmy dominować mecz, nie pozwalając rywalowi praktycznie na nic. Pierwsza groźna sytuacja dla Polski zakończyła się cudowną bramką Kamila Grosickiego, po rajdzie z blisko połowy boiska na linii pola karnego złamał 3 obrońców rywali i uderzył cudownie pod poprzeczkę. Cudowny gol i wygrywamy 1-0. Swoje odegrał w tej akcji również Robert Lewandowski, który skupił na sobie uwagę obrońców Rumunii, przez co Kamilowi ułatwił piękny drybling.

Bramka nie zmieniła stylu gry ani Polski ani Rumunii, to my posiadaliśmy piłkę niejednokrotnie stwarzając sobie sytuacje podbramkowe, może nie były to groźne sytuacje, jednak było ich sporo i w każdym momencie mogliśmy podwyższyć prowadzenie. Niestety do końca pierwszej połowy mimo wyśmienitej gry biało czerwonych nie udało się podwyższyć prowadzenia. Rewelacyjnie grała obrona na czele z Łukaszem Piszczkiem, który rozgrywał mecz życia, walczył nie tylko w obronie ale co chwila przeprowadzał piękne rajdy jak i bardzo dobrze rozgrywał. Łukasz w dzisiejszym dniu był prawdziwą zmorą dla rywali, nie pozwalał im na nic a sam robił właściwie co chciał.

Obawy przed drugą połową były uzasadnione, Rumunia musiała ruszyć, my natomiast nauczyliśmy kibiców, iż drugie części gramy o wiele gorzej i tracimy w nich mnóstwo goli. (Obecnie na 5 straconych goli w eliminacjach, wszystkie 5 straciliśmy w drugiej połowie. Atak również w drugiej części jest o wiele gorszy, na 7 strzelonych bramek, w drugiej połowie zdobyliśmy tylko 2).

Obawy się potwierdziły, pierwszy kwadrans tej części to szturm Rumunów, szturm, który jednak niczego im nie dawał, Polacy byli doskonale zorganizowani w obronie i nie pozwalali sobie na nic. Dośrodkowania z daleka i rzuty rożne to jedyne na co było stać rywali. Warto jeszcze dodać, iż przez cały mecz Rumunia tylko raz zagroziła Polakom, ładne dośrodkowanie na 5 metrze przeciął jeden z rywali, jednak doskonałą intuicją popisał się tutaj Fabiański, który zażegnał niebezpieczeństwo.

lewandowskipetardaPo kilkunastu minutach drugiej części wszystko wróciło do normy, zdominowaliśmy rywala, będąc od niego o klasę lepszym. Przy jednym z rzutów rożnych przeżyliśmy chwilę grozy. Obok naszego gwiazdora Roberta wystrzeliła petarda, Robert padł powalony na murawę trzymając się za twarz, długo nie było wiadomo co się dzieje a mogło być naprawdę źle, gdyby odłamki trafiły go w oko.Na szczęście po 5 minutach Robert doszedł do siebie a jedyne co ucierpiało to uszy Lewego, który został mocno zagłuszony przy tej sytuacji.

Warto dodać, iż gdyby Lewandowski nie wrócił na boisko, arbiter mógł przerwać spotkanie przyznając nam walkowera 3-0. Na szczęście gra była kontynuowana. W 70 minucie za Karola Linetyy wchodzi Krzysztof Mączyński a chwilę później za Zielińskiego wchodzi Teo, czyli Łukasz Teodorczyk. Wejście tego drugiego, jeszcze mocniej ożywiło nasze akcje, widać było, że Łukasz chce zatrzeć złe wrażenie, które zostawił po sobie podczas ostatnich powołań. Teodorczyk walczył jak lew a na efekt tego nie trzeba było długo czekać. Po ładnym odbiorze piłki i podaniu do Lewego w 83 minucie zdobywamy drugą bramkę. Brawo, po tym trafieniu Lewandowski wskoczył na 3 miejsce w klasyfikacji strzelców wczechczasów reprezentacji Polski.

Rumunia ciągle nie stwarzała sobie sytuacji, mimo iż na boisku mieli już trzech napastników. To ryzyko  ich skarciło, po szybkiej akcji Robert zostaje sfaulowany w polu karnym i sam „jedenastkę” zamienia na swoją drugą bramkę w tym meczu a na trzecią dla Reprezentacji.

Wynikiem 0-3 kończy się to spotkanie. Nasza drużyna wygrała zasłużenie rozgrywając jedno z lepszych spotkań od dłuższego czasu a na pewno najlepsze w Eliminacjach. Mimo, iż wszyscy zagrali bardzo dobrze, należy wyróżnić na pewno Łukasza Piszczka, którego komentatorzy nazwali Piszczu-Mistrzu, rewelacyjnie zagrali Błaszczykowski, Grosicki, Lewandowski, Zieliński i Pazdan. Bardzo dobrze reszta obrony i bramkarz, który miał bardzo mało pracy. Grzegorz Krychowiak natomiast ma swoje problemy w klubie i to widać na boisku, niewątpliwie w eliminacjach to jego najlepszy występ, nie popełnił żadnego błędu, jednak ciągle to nie jest ten sam Krycha, za czasów gry w Sewilli. Spowalniał wiele akcji, starał się grać głównie w obronie, w ataku był praktycznie niewidoczny. Karol Linetyy który zagrał w podstawowym składzie również troszkę odstawał od reszty, jednak to jego pierwsze kroki w kadrze, nerwy i emocje na pewno robiły swoje i w przyszłości możemy mieć wiele radości z tego chłopaka.

Oceny Polskich zawodników w skali od 1-6 (6 – ocena marzeń)

Łukasz Fabiański – 4,5

Łukasz Piszczek – 6

Kamil Glik – 4,5

Michał Pazdan – 5

Artur Jędrzejczyk – 4,5

Jakub Błaszczykowski – 4,5

Grzegorz Krychowiak – 4

Karol Linetty – 4

Krzysztof Mączyński – grał za krótko

Piotr Zieliński – 4,5

Łukasz Teodorczyk – grał za krótko

Kamil Grosicki – 4,5

Sławomir Peszko – grał za krótko

Robert Lewandowski – 5

 

11 listopada 2016, 20:45 – Bukareszt (National Arena)

Rumunia 0-3 Polska

Kamil Grosicki 11, Robert Lewandowski 82, 90 (k)

Rumunia: 12. Ciprian Tătăru?anu – 2. Romario Benzar, 6. Vlad Chiriche?, 21. Drago? Grigore, 3. Alin To?ca – 8. Adrian Popa (46, 9. Florin Andone), 15. Răzvan Marin, 5. Ovidiu Hoban (46, 18. Andrei Prepeli?ă), 23. Nicolae Stanciu (82, 13. Claudiu Ke?erü), 7. Alexandru Chipciu – 19. Bogdan Stancu.

Polska: 22. Łukasz Fabiański – 20. Łukasz Piszczek, 15. Kamil Glik, 2. Michał Pazdan, 3. Artur Jędrzejczyk – 16. Jakub Błaszczykowski, 10. Grzegorz Krychowiak, 8. Karol Linetty (70, 5. Krzysztof Mączyński), 19. Piotr Zieliński (80, 7. Łukasz Teodorczyk), 11. Kamil Grosicki (89, 17. Sławomir Peszko) – 9. Robert Lewandowski.

żółte kartki: Benzar, Andone.

sędziował: Damir Skomina (Słowenia).

widzów: 48 531.

Żółtą kartką został ukarany także rezerwowy zawodnik drużyny gospodarzy – Cristian Săpunaru.

Tabela:

1. Polska 4 10 10- 5

2. Czarnogóra 4 7 9- 4

3. Dania 4 6 7- 5

4. Rumunia 4 5 6- 4

5. Armenia 4 3 4-10

6. Kazachstan 4 2 3-11

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *